Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 120 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Dziewczyna, która igrała z ogniem" recenzja

czwartek, 04 października 2012 22:15

 

„Nie ma niewinnych. Chociaż można być w różnym stopniu odpowiedzialnym.”
Stieg Larsson

Jakoś tak mam, że bestsellery, o których jest głośno zawsze czytam po opadnięciu tego całego zamieszania wokół nich. Tak było z trylogią S. Larssona, w którą zaopatrzyłam się dopiero rok temu. Przy pierwszym podejściu do powyższej serii powieści nie byłam zachwycona tym autorem. Jednak czytając już Dziewczynę, która igrała z ogniem odniosłam już lepsze wrażenie.


 W tej części poznajemy bliżej Lisbeth Salander, która zostaje wmieszana w brutalne potrójne morderstwo. Okazuje się, że kobieta ma mroczną przeszłość, z którą przyszło jej się zmierzyć po wielu latach. Dodatkowo dwie z trzech rzekomych ofiar Salander to dziennikarze, którzy są o krok od ujawnienia afery związanej z sekshandlem, w którą wmieszane są znane i wpływowe osoby. To jaką rolę odegrała w tych wydarzeniach główna bohaterka i Mikael Blomkvist musicie przekonać się sami. 


Ja osobiście mogę Wam powiedzieć, że dużo lepiej spędziłam czas przy tej części trylogii niż przy poprzedniej. Generalnie w przypadku Dziewczyny, która igrała z ogniem, jak również Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet dużym minusem jest to, że akcja rozkręca się jak dla mnie zbyt wolno. Mimo to fabuła jest na tyle interesująca, iż chciało mi się wracać do tej książki i spędzać z nią nawet kilka godzin z przerwą na pójście do łazienki, albo zrobienie sobie czegoś do picia;p. Będąc jeszcze w temacie minusów muszę przyznać, że jak dla mnie było za dużo tak zwanego product placement'u. Szczerze mówiąc nie obchodzi mnie skąd dany bohater ma meble, gdzie je śniadanie, albo pije kawę, bo to nie ma znaczenia dla fabuły, a mnie w ogóle nie interesuje. Wspominanie nazw sklepów mnie po prostu męczyło i irytowało, czasem miałam wrażenie, że Larsson mimochodem wspomni jakich kosmetyków używają jego bohaterowie, albo jakie fajki palą. 

Jednakże na szczęście w moim przypadku przeważyły plusy, jeżeli chodzi o tą książkę. A to chyba dlatego, że autor podejmuje dość poważny temat, który jak wiecie mnie interesuje - a mianowicie handel ludźmi. Otóż podczas lektury czytelnik uświadamia sobie, że zjawisko handu ludźmi i niewolnictwa wciąż istnieje w naszym świecie, mimo to, iż wydawałoby się, że żyjemy w cywilizowanych czasach. W ten proceder mogą być zamieszani nie tylko zwykli ludzie, ale też osoby, które odgrywają ważne role w społeczeństwie. I to chyba przerażało mnie najbardziej - że na ten proceder mimo wszystko można przymykać oczy. Myślę, że Stieg Larsson zrobił w tej kwestii sporo dobrej roboty, bo zwrócił uwagę na powyższy temat. Mam nadzieję, że wielu osobom przynajmniej dało to do myślenia - chcę wierzyć, że przynajmniej kilka osób dzięki tej powieści stało się ostrożniejszym chociażby przy załatwianiu sobie pracy za granicą. 

Poza tym postać Lisbeth Salander nadaje charakter tej powieści. Jest ciekawa, tajemnicza, silna, zdeterminowana i daje do myślenia. Mikael Blomkvist nadal irytuje, ale na szczęście ta postać nie dominuje w powieści, więc nie wkurzała mnie za bardzo;p. Poza tym inni bohaterowie wDziewczynie, która igrała z ogniem sprawiają, że książkę czyta się momentami z zapartym tchem. Szczerze mówiąc po skończeniu lektury miałam ochotę sięgnąć po ostatnią część trylogii, jednak mam jeszcze przynajmniej dwie książki do przeczytania na już, więc muszę odłożyć w czasie czytanie Zamku z piasku, który runął.  Jednak jestem pewna, że lektury ostatniej części nie będę odwlekać długo w czasie;). 


Podsumowując: 

Dziewczyna,  która igrała z ogniem nie jest idealną powieścią - Mikael dalej irytuje; w moim wydaniu zdarzały się literówki; product placement jest zbyt nachalny...jednak trzeba przyznać, że ta książka ma w sobie coś, co sprawia, że czyta się ją z przyjemnością i ma się ochotę na kolejną część - ja na pewno sięgnę po kolejną powieść Larssona już niebawem.

A Wy czytaliście może już, którąś z książek?
A może widzieliście ekranizację?

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

powrót

niedziela, 01 stycznia 2012 18:38

Jutro wracam do Brukseli. Na samą myśl o tym jak długa droga mnie czeka już mi się nie chce. Ale mam nadzieję, że przetrwam - innego wyjścia nie mam. Szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać mojej ponownej wizyty w Brukseli. Wracam tam pewniejsza siebie i wiem w jakie miejsca wracam. Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć niezłą dokumentację mojego pobyty tam:)


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

zmęczona

wtorek, 10 maja 2011 19:13

Są takie dni jak ten dzisiejszy, kiedy mam ochotę wyrzucić komórkę i laptopa przez okno, a sama wystrzelić się w kosmos. W tym tygodniu nie wiem w co włożyć ręce, bo wszystko się wali - w przyszły weekend zjazd i sesja + seminarium i Noc Muzeów. W dodatku są dwa dobre koncerty, co bardzo rzadko zdarza się w moim mieście i do tej pory mam żal, że nie mogę iść na jeden z nich. Jednak wybór jest prosty - Bajor bije na łopatki wszystko inne i nie zamierzam zmieniać zdania mimo, że większość moich znajomych wybierają się na Comę.

Tymczasem dzisiaj rozpętała się burza wokół naszego Stowarzyszenia - mamy się przeprowadzać. Jeszcze nie wiem gdzie i dokładnie kiedy, ale niebawem się dowiem. Nagła przeprowadzka na razie jest odroczona i mam nadzieję, że uda nam się załagodzić sytuację. Ale nie lubię takich momentów, kiedy coś niemożliwego do wykonania w krótkim terminie ma być wykonane na już. To jest ten ból, że mieszkam w mieście, w którym nie wszyscy ludzie wykształcili w sobie pewną postawę wobec organizacji pozarządowych. No, ale cóż biednemu zawsze wiartr w oczy, chociaż poprawiło się podobno u nas bardzo dużo (w sumie sama byłam świadkiem kilku zmian).

Mam jednak nadzieję, że ten tydzień szybko sięskończy, bo niestety nie umiem się sklonować lub wydłużać swojej doby. A teraz muszę się chwilę zrelaksować, a póżniej do pracy rodacy - czyli trzeba ruszyć tyłek i zwrócić trochę uwagę na sprawy związane ze studiami.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

kulturalny weekend w Stalówce:)

niedziela, 08 maja 2011 11:48

Najbliższy weekend zapowiada sie u nas w Stalówce na bardzo ciekawy, bo są Juwenalia i Noc Muzeów:). Niestety są dwa dobre koncerty w sobotę i niestetu nie będzie mnie na jednym, bo

1. Mam zajęcia,

2. Ten drugi bije ten pierwszy na łopatki;)

Koncert Comy - niestety nie mogę na nim być, bo prawdopodobnie nie będę dostępna w czasie jego trwania. Tak to jest jak się studiuje zaocznie;p

Jednakże co by się nie działo to idę na koncert Michała Bajora, który będzie o 21 pod muzeum:). Tego nie mogę sobie umówić i chodźbym miała być nie wiadomo jak zmęczona.

Przepraszam, że tak zdawkowo napisałam o tym wszystkim, ale mam mało czasu. Więcej informacji znajdziecie >>>TU<<< i >>>TU<<<

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

ku nałogowi;)

wtorek, 12 kwietnia 2011 14:44

Ostatnio w moim życiu czytanie pojawiło się w moim życiu w charakterze ekstremalnego sportu. Jak niektórzy wiedzą założyłam sobie, że przeczytam 52 książki w rok, co samo w sobie jest czymś niespotykanym w naszym społeczeństwie - przynajmniej w przypadku, kiedy mamy za punkt odniesienia raport o czytelnictwie.

Ostatnio (znaczy się wczoraj) dostałam pierwsze książki do recenzji i będę musiała się sprężyć z ich przeczytaniem, bo z tego co mi wiadomo to następne przyjdą lada dzień. Więc koniec z lenistwem i trzeba zacząć czytać więcej niż jedną książkę tygodniowo. No cóż. zatem to będą ekstremalne 52 książki, których liczba może znacząco wzrosnąć. Niemniej jednak cieszę się, bo mam dostęp do nowości, tylko zastanawia mnie to, że na mojej półce leżą same opasłe tomiska, a czas goni:/. Doba nie rozszerzyła się, a ja jestem sama jedna jeżeli chodzi o zamiłowanie do czytelnictwa, więc zapowiada się, że będę chodziła po ulicy w kreacji w stylu zombi bez zbędnego wysiłku, a tu przecież jeszcze jest jakieś inne życie poza książkami. No, ale cóż. Mam nadzieję, że nie zajadę się na śmierć;p.

Tymczasem miałam w tym tygodniu wrócić na szachy - niestety nie udało się z kilku powodów. Tak w ogóle nie brałam najpierw pod uwagę tego, że moje czytanie może praktycznie z dnia na dzień zmienić się w ekstremalne doświadczenie, więc nawet na mój książkowy nałóg za bardzo zgonić nie mogę;p. Powody zatem były zdziebko inne, ale niemniej jednak niestety chyba mnie ogarnęło szachowe lenistwo. A miało być tak pięknie. Póki co jednak muszę unormować swoje spray oraz wyjść na prostą z czytaniem książek do recenzji. Ale dam radę - w końcu nie takie rzeczy się w życiu robiło;).

Tak poza tym zauważyłam, że ludzie w moim otoczeniu skrajnie różnie podchodzą do czytania. Gro moich znajomych czyta podobnie jak ja - w dość ekstremalny sposób czytając conajmniej 1 książkę na tydzień; inni zaś nie czytają wcale. Niewielu jest tych, którzy są gdzieś pomiędzy. Jednak zauważyłam, że dzięki książkom mogę poznać lub zbliżyć się do innych ludzi. Dzięki jednemu z serwisów społeczności czytelniczej odnalazłam koleżankę sprzed lat; a przez to, że czasem zabieram książkę na wypadek nudnego wykładu nawiązałam nić porozumienia z jednym z moich kolegów z roku:). To było miłe, kiedy podszedł do mnie i zapytał się o książkę, którą czytam (on też czyta na wykładach;p). Na następny zjazd też idę na wykłady z książką pod pachą - cóż moja sytuacja wymaga nie tylko jak najszybszego czytania, ale również czytania w różnych dziwnych i ekstermalnych miejscach;)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  5 266  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

"Moje" fora

Portale społeczności czytelniczej:

Ulubiona muzyka:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 5266
Wpisy
  • liczba: 22
  • komentarze: 65

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl